wtorek, 14 maja 2013

Dieta, słodycze i słabsze dni...


Jak widać na załączonym obrazku dzisiaj mam słabszy dzień. Co prawda na zdjęciu nie ma jednej czekoladki, ale w efekcie końcowym spróbowałam praktycznie każdego rodzaju:) Zjadłam pół opakowania!
Ale warto było, bo bardziej od tych pięknie wykonanych czekoladek smakują mi inne rzeczy: dzisiejszy obiad, zdrowa sałatka, otrębowy deser z ciemną czekoladą, a gdybym nie zjadła tych czekoladek nie wiedziałabym o tym. To chyba znak, że moje kubki smakowe powoli zmieniają upodobania:) Może można się oduczyć jedzenia "kupnych" niezdrowych i nic nie wnoszących do naszego menu słodyczy?




Oczy cieszą bardzo, ale kubki smakowe i żołądek bardziej ucieszył dzisiaj mój dzisiejszy obiadek- kurczak curry+chilli+sos sojowy+sezam+pomidor+ryż basmanti....mniam!



Nieważne, że sobie pofolgowałam, ważne, że dzięki temu wiem, że już mi to nie smakuje i następnym razem przypomnę sobie, że zjedzenie tych czekolady nie sprawiło mi takiej radości jak kiedyś, w zamian za to zrobię sobie makaron z parmezanem:)

Słodkich snów:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz