wtorek, 4 lutego 2014

Jedzenie (zdrowo) w pracy? Jedz w pracy!


Nie mam czasu jeść w pracy. Nie mam czasu na przygotowywanie sobie jedzenia do pracy. Nie mam czasu na czytanie książek, chodzenie do kina czy sport.Tak w ogóle to ja po prostu żyję pracą i poza pracą życia nie mam, a kiedy już wracam po całym dniu do domu to chcę się zwyczajnie walnąć na kanapę, zjeść obiad do syta, najlepiej przed telewizorem i mieć święty spokój....


Znaczna część naszego społeczeństwa (i nie tylko naszego) mogłaby podpisać się pod tymi kilkoma zdaniami skreślonymi powyżej. Myślę, że jeszcze 4 lata temu ja również mogłabym się pod tym podpisać, chociaż na czytanie książek i dobry film jakoś zawsze potrafiłam znaleźć chwilę. Cztery lata temu nie interesowałam się zdrowym żywieniem i byłam zdziwiona przyrostem tkanki tłuszczowej w moim organizmie. Nie miałam dużej nadwagi, a jednak nie czułam się komfortowo. 
Jadłam śniadanie w domu, ale nie zabierałam nic ze so


bą do pracy. Drugi posiłek jadłam między 18.00 a 20.00, a godzinę przed snem kanapki lub tosty. Statystyczny polak je 3 posiłki dziennie, więc nie odbiegałam "normy". Często jadłam na mieście, w sprawdzonych, ulubionych miejscach. Po pracy ciężko mi było zmobilizować się do aktywności fizycznej, ale 2 razy w tygodniu starałam się chodzić na pilates.

Do zabierania jedzenia do pracy przekonał mnie mój żołądek i wydłużony czas pracy. Ciężko mi było wytrzymać w pracy na samej kawie i herbacie, po pracy trzeba było jeszcze zazwyczaj dokupić coś do obiadku. Jak już dotarłam do domu ledwo miałam siłę na gotowanie, często kończyło się na daniach szybkich (np.pier

ogi) rzucałam się na jedzenie nie znając umiaru, przejedzona nie miałam siły na nic poza drzemką...

Wiedziałam, że muszę coś zmienić. Pomyślałam, że przecież mamy w biurze mikrofalówkę, mogę przygotowywać większą ilość jedzenia i zabierać je ze sobą do pracy. I tak się zaczęło: makron z kurczakiem, sałatki, zupy, ryż z warzywami, jogurt naturalny, owoce...

Od tego czasu poczyniłam już znaczne postępy w przynoszeniu jedzenia do biura:) Ostatnio poza posiłkami przynoszę sobie własnoręcznie przygotowany sok warzywny. Można powiedzieć, że jestem trochę nawiedzona na tym punkcie, ale zauważyłam, że dużo lepiej i efektywniej mi się pracuje bez uczucia głodu.

Zabieram ze sobą przekąskę (aktualnie najczęściej sok warzywny+ garść orzechów/kawałek gorzkiej czekolady/suszone owoce) i lunch (makaron/ryż/soczewica z dodatkami), tak więc dwa posiłki- w pracy spędzamy najczęściej około 8 godzin, niektórzy więcej, skoro więc w pracy spędzamy większą część dnia to i jeść powinniśmy więcej niż w domu.

Korzyści płynące z przynoszenia drugiego śniadania ze sobą do biura:

1. Oszczędność- masz swoje, nie zamawiasz, nie wydajesz pieniędzy.
2.Wiesz co jesz.
3.Jesz regularnie, wspomagasz metabolizm, dbasz o sylwetkę.
4.Robisz sobie przerwę od pracy, pracujesz efektywniej.
5.Dobre jedzenie=dobre zdrowie=dobre samopoczucie=dobra energia!
6.Dajesz dobry przykład innym.

Kiedy nie chce mi się przygotować posiłku na następny dzień myślę o korzyściach jakie daje mi zdrowe żywienie i to zazwyczaj pomaga w mobilizacji, choć oczywiście są takie dni kiedy leń mnie ogarnia, wtedy zabieram ze sobą do pracy tylko przekąskę- jabłko, banan, orzechy. Taki dzień bez lunchu szybko mobilizuje mnie do powrotu do rutyny przygotowywania posiłków do pracy:)

Wystarczy się dobrze zorganizować i na wiele rzeczy znajdzie się czas!

 

*sałatka owocowa bez dodatków:) MNIAM!
Sok marchewkowy i kasza jaglana z pomidorami suszonymi, sałatą i indykiem
Makaron ryżowy z  indykiem, kukurydzą, sosem sojowym, cebulą, cukinią i marchewką zawinięty w papier ryżowy- pychota!


* Kanapka z chleba razowego z twarożkiem, domowym pesto, rzodkiewką, kiełkami papryką i marchewką
Sałatka z rukoli i pomidorów suszonych z chlebem razowym z avocado
Raz jeszcze indyk zawinięty w papier ryżowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz