piątek, 25 kwietnia 2014

Jak zmienić dietę? #Aktualizacja



"Sposobem na zaczęcie jest skończenie mówienia i podjęcie działania" 

Walt Disney.


No właśnie. Dzisiaj przestajemy mówić, dzisiaj zmieniamy dietę! Teraz! W tym poście powiem Ci od czego zacząć, gdy planujesz zmienić swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze. Mam nadzieję, że zaczniesz zaraz po przeczytaniu tego posta!

Przede wszystkim zacznij teraz! W lodówce i szafkach masz wiele produktów, których nie powinnaś jeść. Zrób z nimi porządek teraz! Pewnie szkoda Ci wyrzuconych pieniędzy? A zdrowia Ci nie szkoda? Wyrzuć to! Zaoszczędzisz czas, cierpienie i pieniądze na wizytach u lekarzy teraz i w przyszłości.

Zrezygnuj z jedzenia:
-białego pieczywa
-ciemnego pieczywa karmelizowanego lub w inny sposób zabarwionego
-wszelkich nadmuchanych bułeczek, chlebków i bagietek
-makaronów pszennych, produktów pszennych
-białego ryżu
-parówek, kiełbas, kabanosów i szynek
-kostek rosołowych i przypraw zawierających glutaminian sodu (np.gotowych sosów)
-produktów seropodobnych
-śmietany (jest pyszna, wiem, ale częściej wybieraj jednak jogurt naturalny)
-produktów wędzonych: łosoś, kiełbasa, ser
-gotowych dań
-sklepowych lodów
-słodyczy
-słodzików (uważaj szczególnie na aspartam)
-jogurtów i serków smakowych (o wiele lepiej smakuje banan lub świeże truskawki z jogurtem naturalnym, przynajmniej wiesz, co jesz)
-gotowych mrożonych dań, zupek instant
-syropów smakowych zawierających aspartam i barwniki
-panierowanych i smażonych w głębokim oleju potraw
-wody smakowej

-oleju słonecznikowego (lepiej rzepakowy lub z pestek winogron)
-chipsów, krakersów, słonych "przekąsek"
-napojów gazowanych
-soli
-cukru

Pewnie teraz sobie myślisz "żeby jeść zdrowo musiałabym nic nie jeść". BZDURA! Jest mnóstwo dobrych produktów, które możesz kupić w Twoim mieście. Stopniowo musisz wyrobić w sobie nawyk czytania etykiet i rozpoznawania "złych produktów" ale nie wszystko na raz, dzisiaj dokonujemy wstępnej selekcji :-)

Jeżeli już zrobiłaś porządek to zastanów się teraz, co będziesz jeść przez najbliższe 2 dni- zaplanuj 5 posiłków dziennie co trzy godziny (3 główne i 2 przekąski). Do pomocy masz tą listę produktów:
-chleb pełnoziarnisty najlepiej żytni razowy
-makaron pełnoziarnisty
-ryż brązowy lub basmanti
-kasze pęczak, jęczmienną, kuskus (jaką lubisz, wybieraj te jak najmniej przetworzone)
-jajka najlepiej z wolnego wybiegu
-jogurty naturalne (nabiał nie może mieć 0% tłuszczu, takich w ogóle nie ma sensu jeść, wybieraj standardowe jogurty około 1-2% tłuszczu)
-maślankę, kefir, twarożki
-prawdziwy żółty ser
-jeśli musisz to kupuj szynkę drobiową- koniecznie ze sprawdzonego źródła
-tuńczyk w sosie własnym
-łosoś (ale nie wędzony)
-chude mięso wołowina, drób (idealnie jeśli masz sprawdzone źródło, kurczaki są dziś chodowane na antybiotykach)
-warzywa (stawiaj na warzywa sezonowe, przetrwać zimę pomagają mrożonki)
-owoce (stawiaj raczej na te sezonowe, truskawki w kwietniu pięknie wyglądają na talerzu, ale nie polecam ich kupować w tym okresie ani jeść)
-orzechy
-pestki dyni, słonecznik
-suszone owoce
-zioła i świeże zioła
-oliwa z oliwek, olej bundwigowy, olej rzepakowy
-miód
-kakao

To taka baza którą możesz dowolnie modyfikować i wzbogacać o np. pomidory suszone, masło orzechowe, parmezan, krewetki i inne produkty w zależności od tego jakie dania sobie zaplanujesz. Wybieraj proste sprawdzone przepisy i oczywiście nieco zmniejsz porcje.



Dania zaplanowane, więc teraz musisz się tylko zmobilizować do tego, żeby jeść co 3 godziny. Na początku ustaw sobie budzik, po kilku dniach Twój organizm sam będzie się upominał o jedzenie, będziesz czuła głód. Pamiętaj żeby zabierać do pracy lunch, zobaczysz, że z zaspokojonym głodem będzie Ci się pracowało znacznie lepiej.

Pij wodę najlepiej taką w temperaturze pokojowej. W pracy wypijaj kilka szklanek wody dziennie, ogranicz picie kawy i czarnej herbaty.

Ostatni posiłek jedz na 2 godziny przed snem.

I jeszcze jedno, nie łam się jeśli pójdziesz na lody, albo zjesz czekoladę. Jesteś na początku drogi, masz prawo popełniać błędy, ale rób swoje i się nie poddawaj! Konsekwentnie trzymaj się listy. Jeśli kupisz batona to zjedz go z przyjemnością, ale pozostałe posiłki tego dnia niech będą bez zarzutu, postaw sobie cel, żeby takich sytuacji pojawiało się jak najmniej.

A jeśli skutecznie chcesz się zniechęcić do jakiegoś produktu to przeczytaj jego etykietę i sprawdź w internecie ile "wspaniałych" dodatków zawiera.
Pamiętaj, to nie jest odchudzanie, to jest zdrowa zbilansowana dieta, zdrowy lifestyle!

Daj znać jak Ci idzie!


3 komentarze:

  1. U mnie białe pieczywo już odpadło, zamieniłam na chlebek własnej roboty:) Makaron rzadko jem a jak już to pełnoziarniste, ryż brązowy, szynki tutaj w danii niezbyt dobre więc z polski mamy, dania gotowe - okropne, duńczycy nawet naleśniki mają gotowe do kupienia! Słodkości już jakiś czas temu przestały mnie kręcić, czasem zrobię ciasto, nie powiem że nie, ale tak jak kiedyś codziennie tak teraz raz na jakiś czas jakieś słodkości zjem. Jogurty naturalne, kefiry, maślanki to uwielbiam! Z tego co widzę z Twojej listy to za dużo odstawiania na szczęście nie mam, jedyne co to muszę znowu przestawić się na jedzenie na parze i trochę bardziej zdrowe niż teraz:) i chyba będzie dobrze, nie!? :D I więcej wody, zdecydowanie więcej wody, bo w ciągu dnia to za dużo nie piję.

    A Tobie jak ta zamiana poszła? Czy dalej jesteś w trakcie?

    Miłego dnia,
    Pat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chlebek własnej roboty to super sprawa, ja jestem aktualnie po przeprowadzce- bez piekarnika jeszcze, a piekłam chlebek w tamtym roku. Niewypał był tylko jeden- z żurawiną:D Podziel się jakimś fajnym przepisem:)
    Zazdroszczę z tymi słodkościami...ja niestety lubię, ale unikam pokus, zazwyczaj jak chcę się zniechęcić to czytam etykietę- zawsze pomaga:) Wypracowałam kilka przepisów awaryjnych na zdrowe słodycze:) Nad ta wodą to faktycznie musisz popracować, pijesz samą czy z cytryną? Pijesz do posiłków?
    Pat no to teraz next level- czytanie składów na opakowaniach:)
    Myślę, że udało mi się zmienić nawyki żywieniowe, teraz skupiam się na czytaniu etykiet bardziej skrupulatnie niż kiedykolwiek. Szukałam ostatnio biszkoptów- do tiramisu...i nie znalazłam...składy były OKROPNE! A tyle malutkich dzieci dostaje biszkopty do jedzenia...

    Miłego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chlebkiem podzielę się już za niedługo:) ja też lubię słodkości ale im więcej jem tym więcej wychodzi mi na twarzy, więc coś za coś, chcesz dobrze wyglądać - nie jesz. To był też jeden z powodów dla których nie jem:) Co to za przepisy na słodycze, zdradź coś:) A wodę przeważnie piję samą, w upalne dni z cytryną. Do posiłków raczej nie, czasem jakiś sok.
    Szczerze mówiąc nigdy etykiet nie czytałam, na co powinnam zwrócić uwagę? To biszkopty też są be?! A takie dobre!

    Miłego,
    Pat.

    OdpowiedzUsuń