wtorek, 22 kwietnia 2014

Święta, czas odpoczynku.


Sielskie anielskie. Takie właśnie były moje święta. Skupiłam się na odpoczynku i rodzinie. Było cudownie, bez zbędnego objadania (choć oczywiście mam pewne świąteczne grzeszki na sumieniu) i bezproduktywnego lenistwa. Znalazłam czas na dwa długie biegi po lesie, książkę. odwiedziny bliskich i dobre wino:) 


Szczególnie miło wspominam wczorajszy poranek. Na śniadanie zjadłam mało tradycyjny świąteczny posiłek, ale jakże pyszny- chyba przeczuwałam, że będę musiała szybko uciekać przed wiadrem z woda...


Całe przedpołudnie spędziłam na trawie w ogrodzie z gazetą, chilloutową muzyką i kawą. Gapiłam się w chmury i ładowałam baterie.



Po obiedzie wybrałam się jeszcze na spacer do lasu, cudownie było bez pośpiechu pospacerować, słuchać śpiewu ptaków i zachwycać się cudowną pogodą.


To moje drugie święta z bieganiem, ciągle pracuje nad systematycznością, dlatego bardzo się cieszę, że w trakcie świąt zaliczyłam dwa treningi! 


A żeby nie było, że obijałam się w kuchni to postanowiłam wypróbować przepis z bloga hpba.pl na pralinki a la rafaello z kaszą jaglaną. Domownicy zareagowali z rezerwą na takie rewelacje, ale tato uratował honor rodziny:) Mi smakowały, chociaż następnym razem planuję nieco zmodyfikować przepis. Natomiast truskawki wyglądały pięknie, ale smakowały tak jak truskawki poza sezonem, czyli poczekam na polskie!


A Wam jak minęły święta?


3 komentarze:

  1. U mnie też dość aktywnie, cała niedziela wielkanocna poza domem. Rano śniadanie i kawka z ciachem a potem ruszyliśmy do miasta, przepłynęliśmy się łódką po Kopenhadze i posiedzieliśmy na słonku przy kawie, na koniec spacer wokół jeziora:) Poniedziałek nieco inny niż się spodziewaliśmy, olewanie było, cała klatka pływała i mieliśmy niemiłą niespodziankę w formie zapchanej kanalizacji w budynku, przez prawie 5 godzin byliśmy uziemieni a wieczorem wybraliśmy się na mecz :) trochę aktywnie, trochę leniwo, jak to w święta.

    Miłego,
    Pat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej...z tą kanalizacją to nie za ciekawie, na szczęście już po wszystkim:) Ciacho i kawa to świąteczny mus! mam nadzieję, że niebawem pokażesz nam trochę więcej tej Twojej Kopenhagi:) a co to za mecz był?

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mecz to zawsze FC Kobenhavn, tutaj nikt inny nie gra:) Za niedługo sezon się kończy ale znajdziemy coś innego do roboty w między czasie :D

      Miłego,
      Pat.

      Usuń