wtorek, 27 maja 2014

O szacunku do pracy i pracowników.



Ostatnio korespondowałam z moją przyjaciółką mieszkającą w Anglii. Aktualnie jest w ciąży i pracuje w sklepie z elegancką odzieżą dla Panów znanej marki. Pisała, że myśli o zrobieniu kursu na managera, bo dzięki temu awansuje i będzie lepiej zarabiać. Pisała, że wie, że praca w sklepie nie jest zbyt ambitna i przyznała, że czasami czuje się gorsza, bo jest tylko sprzedawcą. Czytając to zrozumiałam prawdę oczywistą- niektóre zawody się szanuje i podziwia, innych nie. Zaczęłam się zastanawiać jaki mamy stosunek do pracy i ludzi, którzy ją wykonują? Czy szanujemy pracę i pracowników?

Dlaczego jest tak, że Pan w krawacie i garniturze kupionym za pierwszą pensję, pracujący w korporacji uważa się za kogoś lepszego od kelnerki, która podaje mu burgera w nowej popularnej restauracji w centrum dużego miasta? Chłopak spotyka się z kolegą na lunchu. Ten drugi również w garniturze, jeszcze ważniejszy od pierwszego, zwraca się do dziewczyny tym roszczeniowym tonem Pana i Władcy- płaci, więc wymaga, dziewczyna zachowuje spokój i pełny profesjonalizm, w duchu biję jej brawo i uśmiecham się z aprobatą.

Bardzo nie lubię gdy ludzie źle traktują obsługę. Sama pracowałam jako sprzedawca, kelnerka, niania, pomoc domowa i sprzątaczka, zbierałam porzeczki do skupu i jabłka w sadzie. Zwykle trafiałam na wspaniałych ludzi, którzy traktowali mnie z szacunkiem bez względu na to jaką pracę dla nich wykonywałam (ale zdarzały się też niechlubne wyjątki).
Szybko się przekonałam, że wysiłek i zaangażowanie, przynosi wymierne efekty i daje satysfakcję, a zadowolony klient chętnie premiuje pracownika.
Nie wstydzę się tego, co robiłam, wręcz przeciwnie cieszę się z zebranych doświadczeń. Uważam, że nikt nie powinien się wstydzić uczciwej pracy i każdemu należy się szacunek. 

Dlaczego więc patrząc na obsługującą nas w supermarkecie kobietę mówimy dziecku "ucz się, bo jak nie, to będziesz pracować tak jak ta Pani". Czy to jest w porządku? Czy na szacunek zasługują tylko lekarze, prawnicy i managerowie wielkich korporacji? Dlaczego wychowujemy nasze dzieci w przekonaniu, że osoby pracujące "na kasie" to nieuki? Dlatego, że mało zarabiają? Nauczyciele w naszym kraju też mało zarabiają i oczywiście wielu z nich jest niedouczonych, ale chyba nie wszyscy? I chyba możemy się zgodzić, że powinni zarabiać więcej. Dlaczego więc podtrzymujemy krzywdzące stereotypy, a moja przyjaciółka czuje się gorsza, choć jest cennym, dobrze wynagradzanym pracownikiem?

To działa też w drugą stronę. Dlaczego niektórzy ludzie nie szanują swojej pracy? Wszyscy chcą być kierownikami, dyrektorami, managerami, dobrze zarabiać i być "kimś", bo inaczej jest się "nikim" pracującym w fast-foodzie, supermarkecie albo nieudacznikiem z administracji - darmozjadem, biurwą...
Dlaczego zapomnieliśmy, że będąc kelnerem należy mieć podstawową wiedzę o jedzeniu, dobrych manierach i sprzedaży? Dlaczego pracując w popularnych sieciówkach zapominamy o szacunku do klienta obsługując go z łaską o skwaszonej minie i kompletnym braku zainteresowania nie mówiąc? Dlaczego się nie staramy, mamy w nosie pracodawców i firmy dla których pracujemy? Pewnie zaraz ktoś powie, że to dlatego, że pracodawcy oszukują i wyzyskują. Na pewno są tacy, ale jest też całe mnóstwo nieuczciwych pracowników, którym należy się wszystko, choć nie mają wiedzy, ani co gorsza chęci do pracy. Ludzie są różni, nie można generalizować, ale albo będziemy się wzajemnie oszukiwać albo obdarzymy się szacunkiem i pozostaniemy uczciwi.

Ja wybieram to drugie: szanuję Panią Jolę ze spożywczaka za to, że jest genialnym sprzedawcą i wspaniałym człowiekiem, szewca ze Starowiślnej za to, że zawsze ratuje moje buty, fryzjerkę, za znajomość fachu fachu i umiejętność mówienia "nie", panią z banku za to, że świetnie radzi sobie w pracy pod presją czasu i nadal potrafi się szczerze uśmiechać. Szanuję każdego, kto swoją pracę wykonuje z zaangażowaniem, kto potrafi się przyznać do błędu i chce się rozwijać. Nieważne czy sprząta toalety w centrum handlowym, prowadzi księgi rachunkowe, jest policjantem, nauczycielem czy kucharzem. Nieważne czy zamierza to robić przez miesiąc czy całe życie. To nie wysokość zarobków powinna świadczyć o tym czy dany zawód jest szanowany czy nie.

Mojej przyjaciółce napisałam, że praca managera sklepu to bardzo dobra i odpowiedzialna funkcja. Dobry manager to dobrze zarządzany sklep, a w efekcie lepsze wyniki finansowe, zaufanie klientów, pozytywny wizerunek firmy, satysfakcja z pracy i szanse na kolejny awans. Napisałam, że powinna być z siebie dumna, przeprowadziła się do obcego kraju, opanowała język, założyła rodzinę, pracuje w fajnej firmie i cieszy się zaufaniem swojego pracodawcy. Powinna przestać myśleć o sobie w kategorii "tylko sprzedawcy" i skoncentrować się na wykonywanej pracy i efektach jakie może osiągnąć. Firma to przede wszystkim ludzie, na barkach managera spoczywa odpowiedzialność za sukces firmy, a w konsekwencji również osiągnięcia i satysfakcję z pracy pracowników.

Każda praca może być błogosławieństwem albo przekleństwem. To czy będziesz szanowany zależy od Ciebie i Twojego nastawienia do pracy. Nie wszyscy możemy zostać prawnikami, lekarzami czy bankierami i bardzo dobrze, bo świat potrzebuje też szewców, księgowych, spawaczy, hydraulików, murarzy, psychologów, pielęgniarek i nauczycieli. Różnorodność w świecie jest najpiękniejsza, nie dajmy się więc schematom i dyktaturze pieniądza, szanujmy się nawzajem.

Zgadzasz się ze mną?




8 komentarzy:

  1. ostatnio rozmawiałam o tym z koleżanką podczas przerwy (pracowałam w UK w fabryce z sercem, teraz składam lampy i nie czuję się z tego powodu gorsza, bo każdy start jest dobry i moim zdaniem żadna praca nie ujmuje nam godności)
    co zrobić, by wstawać rano do pracy z uśmiechem na ustach, jaki zawód by mi to zapewnił i muszę Ci się przyznać, że na pewno nie byłoby stanowisko kierownicze..
    co do podejścia koleżanki, moim zdaniem bycie sprzedawcą w sklepie także nie jest ujmą (może u nas w polsce) ale w UK, zauważyłam, że szanuje się pracownika i nie daje mu się odczuć że jest gorszym człowiekiem. Przede wszystkim także ujęła mnie tolerancja i wsparcie dla starszych osób, np na kasie w supermarketach.Chciałabym, żeby Nasz kraj zyskał więcej tolerancji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że nasze społeczeństwo też się wreszcie obudzi.Bardzo dobrze, że nie czujesz się gorsza, bo nie masz ku temu absolutnie żadnego powodu. Wbrew pozorom ciężko jest znaleźć dobrego pracownika, a Polacy są dobrymi pracownikami, tylko czasami w ogóle się nie starają, chyba z tych głupich przekonań, że jakaś praca jest "poniżej ich godności" dla mnie to są straszne bzdury...bo tak jak piszesz każdy start jest dobry. Uważam, że wstydzić powinni się Ci, którym nie chce się pracować...Jak Ci się żyje w UK?

      Usuń
  2. A mi się wydaje, że z tym trzeba się urodzić. Ja osobiście mam szacunek do pracy i do ludzi. Jednak, wiele osób o tym zapomina ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że szacunku do pracy uczymy się od małego i od naszych rodziców...a dzisiaj wiele dzieci wychowuje internet. Rodzice nie mają czasu albo chęci na budowanie prawdziwych relacji i rzeczywiste wychowywanie swoich dzieci. Na szczęście znam też wielu wspaniałych rodziców, którzy nie zapominają o tym, co w życiu najważniejsze...

      Usuń
  3. Tak to już właśnie jest, ludzie nie mają szacunku do siebie nawzajem i do pracy też nie. Tak już się u nas w Polsce przyjęło, że niektóre pace przyjęły się jako te gorsze, mimo, że według mnie, żadna praca nie hańbi. Człowiek pracuje, bo chce zarobić na chleb i utrzymać rodzinę, a czy to jest ważne czy sprząta czy też siedzi za biurkiem?! Nie. W każdą pracę wkłada się dużo serca, i chce się wykazać jak najlepiej. Powinniśmy mieć ogromny szacunek do ludzi, którzy wykonują pracę fizyczną a nie ubliżać czy wyśmiewać się. Polacy tacy już są.. miejmy nadzieję, że ludzie się kiedyś opamiętają.

    Ps. Już sobota a ja jeszcze nie jadłam ziemniaków :D

    Miłego,
    Pat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! Czyli istnieją jakieś zamienniki:-) super, że wytrwałaś:) co do szacunku to też mam ogromną nadzieję, że to się u nas zmieni i z punktu widzenia pracowników, pracodawców i samego społeczeństwa. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pracowałam w kilku miejscach: na zbiorach, w telemarketingu, w restauracji. I właśnie najgorzej wspominam restaurację. Kierowniczka, menadżerka i prezes byli ze mnie bardzo zadowoleni, bo zawsze się angażowałam w to, co robiłam, nigdy nie olewałam pracy a klienci mnie uwielbiali. Nawet jak kupowali u mnie coś słodkiego, czy kawę to brali 2 razy więcej i mi stawiali :) a jak się dowiedzieli, że odchodzę to próbowali mnie przekonywać, żebym tego nie robiła. Praca była ciężka, bo ta restauracja była połączona z piekarnią, cukiernią, kawiarnią i z supermarketem. Ruch był duży, a na zmianie tylko 3 osoby obsługujące, które musiały również przygotowywać surówki, kanapki, sprzątać i zmywać. Nie wyrabiałyśmy się, a ja po powrocie do domu nie miałam siły wstać z łóżka. Zaniedbałam swoje odżywianie, bo w pracy nawet nie było możliwości w zasadzie zjeść. Sęk w tym, że w tej firmie zwalniali stałych pracowników i zatrudniali studentki. Kobiety, które były "do odstrzału" mściły się na studentkach i robiły im piekło: ubliżanie, wyzywanie od kretynek przy klientach. W dodatku tamte kobiety podczas pracy piły i czasem musiałam obsługiwać klientów sama. Niemniej jednak uwielbiam pracę, w której mam kontakt z innymi ludźmi. Do tej pory udzielałam korepetycji z matematyki i spełniam się w tym, co robię. Matki dzieciaków tak mnie polubiły, że nawet do mnie dzwonią i gadamy po pół godziny :) Jednak pracy na kasie, czy bycia kelnerką będę unikać, dlaczego? Bo czuję, że stać mnie na więcej i nie chodzi o to, że ta praca jest gorsza, wcale nie jest. Ja po prostu nie mogę pracować pod kimś, jestem trochę apodyktyczna i chcę zbudować coś swojego, pracować tylko wyłącznie dla siebie. Biznes plan już mam, a fundusze zbieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli można powiedzieć, że doświadczyłaś mobbingu ze strony współpracowników:( a wszystko przez politykę firmy i stosunek do stałych pracowników. Firma to jeden wielki organizm, najgorzej gdy problemy nie są rozwiązywane na bieżąco i gdy pracownicy zwracają się przeciw sobie. Ja powiem Ci, że pracę w sklepie wspominam bardzo dobrze. Wracałam wymęczona, ale z ogromną satysfakcją- miałam podobnie jak Ty. Źle za to wspominam pracę w restauracji, w której właściciele chcieli mieć wszystko zrobione "po swojemu" tylko nie mieli cierpliwości, żeby wyjaśnić co to znaczy, a że mieli temperament to często krzyczeli na pracowników. Nie lubię czegoś takiego, uważam, że każdy właściciel firmy powinien szanować swojego pracownika. Niezwykle ważna jest informacja zwrotna, jeśli coś robię źle to powinnam się o tym dowiedzieć, ale nie w atmosferze krzyków i upokorzeń... Rozumiem o czym piszesz, uwielbiasz pracować z ludźmi, ale z Twojego bloga wiem, że w życiu chcesz pomagać, więc niekoniecznie praca w sklepie czy restauracji jest Twoją misją życiową. I dobrze, świat potrzebuje ludzi oddanych swojej pracy w różnych zawodach, ale na pewno szanujesz i będziesz szanowała i krawcową i ekspedientkę i kelnerkę przez całe swoje życie. A takich ludzi powinno być jak najwięcej. Trzymam kciuki za biznes:) im więcej ludzi przedsiębiorczych tym lepiej! :)

      Usuń