wtorek, 20 maja 2014

Zdrowa dieta czyli jaka?

Jeżeli zmieniasz sposób żywienia na zdrowszy to najprawdopodobniej przekonałaś się, że ilość różnego rodzaju publikacji na temat tego co warto jeść, a czego lepiej unikać, jest praktycznie nieograniczona. Co gorsza jedni mówią "pij mleko" inni mówią, że mleko to trucizna, mięso tak, mięso nie...człowiek nie wie kogo słuchać i gdzie leży prawda. Jeżeli jesteś w trakcie zmiany sposobu żywienia to wiesz, że również Twoje podejście do pewnych produktów zmienia wraz ze wzrostem Twojej świadomości konsumenckiej. I bardzo dobrze.


 


Kilka miesięcy temu napisałam pierwszy post o produktach, które jem, a których unikam. Od tego czasu zmieniłam swoje podejście między innymi do:

 -wołowiny- naczytałam się, że czerwone mięso to raz w miesiącu, bo choroby, miażdżyce itp itd...tymczasem teraz wiem, że dla mnie- osoby ze skłonnością do anemii nie ma lepszego mięsa, trzeba pamiętać, ze chuda i świeża wołowina jest bardzo, bardzo zdrowa i powinno się ją jeść częściej niż raz w miesiącu (osoby zdrowe, dbające o zbilansowaną dietę, uprawiające sport naprawdę mogą sobie pozwolić na jedzenie tego mięsa regularnie).


-kurczaka- praktycznie go już nie jem, jeżeli uda mi się go zdobyć lokalnie ze sprawdzonego źródła to owszem zjem, ale w sklepie raczej nie kupię. Kurczaki są tak nafaszerowane hormonami, że wolę ich unikać w swojej diecie. Oczywiście dzisiaj trudno znaleźć produkty wolne od "dodatków", ale nie jest to niemożliwe. Może to głupie, ale mimo wszystko wydaje mi się, że wołowina- droższa i mniej popularna jednak zawiera mniej trujących gratisów.
 
-bananów i avocado- powszechnie uważane za bardzo kaloryczne- nie bardziej niż tabliczka czekolady; bardzo zdrowe i sycące jem prawie codziennie i nie tyję.


-jajek- przez ostatnie 3 miesiące codziennie jadłam 2 jajka- na twardo, sadzone, jajecznicę, omlety, rok temu trener personalny (trener fitness i doradca żywieniowy) powiedział mi, że nie powinnam jeść więcej niż 4 żółtka tygodniowo- ze względu na cholesterol i kaloryczność, ale to nie prawda! Człowiek zdrowy może jeść spokojnie 10 jajek tygodniowo, a osoby uprawiające sport więcej, dla porównania zawodowi sportowcy potrafią zjeść na śniadanie jajecznicę z 10-12 i nikogo to nie dziwi.

 
-przetworów w puszce- niestety okazało się, że kwas cytrynowy (E 300) zawarty w większości puszkowych warzyw nie jest naturalnym kwasem tylko niebezpieczną substancją chemiczną której należy unikać tak jak i wielu innych zjadanych przez nas codziennie... Można znaleźć puszki bez tych dodatków i ja takie wybieram.

-musztardy, keczupy, majonezy- można zrobić samemu, te sklepowe zazwyczaj zawierają substancje szkodliwe.


-dodatkowo staram się jeść jak najbardziej sezonowo, nie kuszą mnie truskawki sprowadzone z Holandii, Hiszpańskie pomidory zupełnie bez smaku i młode ziemniaki z Cypru, wolę zaczekać, a póki co zajadać się szparagami:)

Podsumowując każdy z nas musi sam się przekonać co będzie dla niego najlepsze. Najważniejsze to próbować nowych rzeczy i nie zrażać się, szukamy przecież sposobu na nasz zdrowy styl życia.

A Ty do czego ostatnio się przekonałaś? Z czego zrezygnowałaś i z jakich powodów?


10 komentarzy:

  1. Ja muszę zrezygnować, a może nie zrezygnować a zmniejszyć ilość ziemniaków, tłustych sosów, jeść więcej warzyw i owoców - teraz jest ich więcej, ale muszą na zawsze zagościć na moim talerzu. Na pewno jeść zdrowiej, bo nie jestem zadowolona z tego jak wygląda moje ciało.. a i o zdrowiu trzeba pomyśleć. Czas się wziąć za siebie bo kiedyś nie tyłam, nie odkładało mi się tu i tam, ale jak widzę, te czasy już minęły..

    Miłego,
    Pat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, niestety czasy bezkarnego jedzenia minęły, wygląd naszego ciała chyba najskuteczniej motywuje do zmiany złych nawyków:) Ja również bardzo lubię ziemniaki, ale jestem zbyt leniwa, żeby je obierać, więc jem je bardzo rzadko:) A z warzywami na szczęście dużego problemu nie mam, jakie Ty warzywa lubisz najbardziej, może od tego trzeba zacząć? :)

      Usuń
    2. Właśnie mało warzyw lubię, tak mi się wydaje - pomidory, ogórki, sałatę, rzodkiew, brokuła, kalafiora, fasolę szparagową, groszek, kukurydza, marchew, buraki i chyba to by było na tyle. Przynajmniej teraz nic innego mi nie przychodzi do głowy :D
      a ziemniaki i wszystko co z ziemniaków to kocham!:))

      Usuń
    3. To wcale nie jest mało:-) spróbuj szparagi- ja uwielbiam, może Ci spasują teraz jest sezon. Czasami się nie chce, ale warto zaplanować posiłek w którym połowę talerza zajmują warzywka. Ja akurat kukurydzy i kalafiora prawie nie jem, lubię też oliwki, bób, cebulę, czosnek, paprykę i buraki, w sumie to prawie wszystko. Ważne żebyś sobie eksperymentowali w kuchni:) to co może tydzień bez ziemniaków? :-)))

      Usuń
    4. Ooo szparagi lubię, zapomniałam o nich:) i bób też :) no dobra, podejmuje się, tydzień bez ziemniaków! Wczoraj już był dzień bez ziemniaków, więc chyba dobry moment wybrałaś :))

      Miłego,
      Pat.

      Usuń
  2. Wygląda bardzo apetycznie, piękne zdjęcia. Muszę ten link podesłać znajomej, która jest na etapie odchudzania

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmieszy mnie jak ktoś nie je bananów bo od nich się tyje.. Bardzo dobrze napisałaś, banan to też wartości odżywcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miesiąc temu rozpoczęłam dietę OXY, o której zresztą wkrótce napiszę. Nigdy wcześniej nie praktykowałam żadnych diet, bo myślałam, że tylko przez dietę sobie zaszkodzę. Słyszałam wiele złego o najpopularniejszym Dukanie czy diecie Atkinsa. Ale po przeanalizowaniu jadłospisu OXY postanowiłam, że spróbuję. Dieta faktycznie nie jest w 100% zdrowa, ale zmotywowała mnie do dalszych starań o sylwetkę, i przede wszystkim zdrowie. Zaczęłam jeść regularnie, piję dużo wody, wyrobiłam sobie zdrowe nawyki. W dodatku nauczyłam się ograniczać węglowodany proste (z tych złożonych nie rezygnuję), jem dużo więcej warzyw. Ja mam z kolei problem z cukrem, więc myślę, że dla mnie najkorzystniejsze będzie zwracanie uwagi na Indeks Glikemiczny. Postanowiłam również ograniczać przetworzone produkty i te smażone. Odkąd tak się odżywiam czuję się dużo lepiej. I z niczego nie rezygnuję w 100%. Bo uważam, że wszystko jest dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że wszystko jest dla ludzi, nie można wpadać w skrajności, bo to dopiero jest niezdrowe. Też uważam, że moim największym osiągnięciem są regularne posiłki i wzrost świadomości konsumenckiej. Słyszałam o tej diecie OXY, chętnie przeczytam posta na ten temat, ja nie mam zaufania do diet białkowych, czy w tej diecie spożywasz więcej białka z produktów roślinnych czy odzwierzęcych? Pozdrowienia:)

      Usuń