wtorek, 10 czerwca 2014

7 pomysłów na radzenie sobie z upałem.




Szaleństwo. Absolutnie nie narzekam, bo uwielbiam słońce i piękną letnią pogodę, ale mój organizm chwilami buntuje się przed skokami temperatury, których doświadczamy w ostatnim czasie. Upały powyżej 30 stopni są świetne na urlopie, w pracy potrafią skutecznie utrudniać funkcjonowanie i efektywną pracę, dlatego warto znaleźć własne sposoby na przyzwyczajenie organizmu do wysokiej temperatury i przetrwanie upałów. Poniżej kilka moich pomysłów jak cieszyć się dobrym samopoczuciem mimo wysokiej temperatury.

1. Nawodnienie.
Od roku zaczynam mój dzień od szklanki wody z cytryną. Zimą piję ciepłą z dodatkiem miodu, latem letnią z dodatkiem świeżej mięty, orzeźwienie i nawodnienie po nocy gwarantowane.
W ciągu dnia popijam wodę o temperaturze pokojowej,  letnie herbatki ziołowe i soki owocowe lub warzywne przygotowywane w domu.
Nie rezygnuję z shake'ów na bazie mleka ryżowego lub kokosowego z dodatkami i kawy mrożonej raz dziennie. Nie zmuszam się do picia, piję wtedy gdy odczuwam pragnienie.


2. Odpowiedni strój.

Wykonywany zawód bardzo często obliguje nas do noszenia uniformów lub stosowania się do zasad dress codu przyjętego w danym przedsiębiorstwie, te zasady obowiązują zarówno zimą jak i latem. Warto dowiedzieć się jaki strój jest akceptowalny przez naszego pracodawcę, żeby uniknąć niepotrzebnych niespodzianek, a jednocześnie nie dopuszczać do przegrzania organizmu. Mimo upałów warto ubierać się schludnie i profesjonalnie. Szczególnie pracownikom biur japonki i szorty proponuję zostawić na plażę, polecam przewiewne (ale nie przezroczyste) bluzki, naturalne materiały i wygodne buty.

3. Dieta bogata w "wodę".

Ostatnio podstawą mojej diety stały się truskawki, właśnie teraz są najsmaczniejsze i pełne witamin. W upalne dni najczęściej sięgam po arbuzy, ale w związku moim postanowieniem sezonowości w jedzeniu jeszcze trochę na niego zaczekam. Tym, którzy nie mają takich oporów polecam arbuza pokrojonego w kawałki, dzięki temu można go zabrać do pracy i jeść widelcem bez obaw, że się ubrudzimy. Taka przekąska skutecznie odciągnie nas od ciastek i batoników, którymi częstują koleżanki, a przy okazji wspomoże nawadnianie organizmu.



4. Zmiana harmonogramu dnia na letni.

Latem nie mam problemu z pobudką o 6 rano, sześć godzin snu w zupełności mi wystarczy, budzę się wyspana, rześka i gotowa na poranny bieg, który ładuje akumulatory na cały dzień. Chętnie korzystam z wydłużonego dnia i staram się go wykorzystać na maksa, po pracy jadę na basen, popływać, ochłodzić się; na spacer lub rower. Wszystko w około jest tak piękne i zielone że aż żal siedzieć w domu i oglądać telewizor;)




5. Lekkie, regularne posiłki.

Bardzo często w gorące dni nie chce nam się absolutnie nic jeść, to błąd, najgorszy z możliwych pomysłów. Słuchajmy organizmu, wybierajmy lekkie dania; soczyste sałatki, chude mięso, ryby, warzywa i owoce.
Zimą nie powinno się jeść owocowych śniadań, ponieważ owoce wychładzają organizm, latem energetyczny shake z truskawkami i bananem albo płatki to rozwiązanie, które zadowala chyba większość dziewczyn i wielu facetów.
 

6. Power nap.

Latem dzień jest dłuższy, sen- przynajmniej w moim przypadku krótszy, dlatego popołudniami szczególnie przy "zaduchu" łapie mnie kryzys i muszę się zdrzemnąć. Naukowcy mówią, że 15 minut snu popołudniu to wspaniały prezent dla naszego mózgu. Trzeba tylko mieć dobrą motywację, żeby te 15 minut nie przeciągnęło się do godziny, albo dwóch.
Jeśli nie masz ochoty na drzemkę, albo w mieszkaniu jest za gorąco znajdź jakiś inny orzeźwiający popołudniowy zwyczaj, chłodna kawa w ogródku ulubionej kawiarni, albo chłodny prysznic.
 

7. Bez klimy.

Klima to świetne urządzenie, ale potrafi też narobić szkody, zainicjować infekcję, ból gardła, przeziębienie. W pracy nie zawsze mamy wpływ na temperaturę nastawioną na klimatyzacji i jej używanie, ale w domu możemy wybierać. Polecam spanie przy otwartym oknie i rozsądne używanie klimatyzacji w ciągu dnia tak żeby nie narażać organizmu na niepotrzebny szok temperaturowy.


Jakie Wy macie sposoby na radzenie sobie z upałem? Co jecie, jak spędzacie czas i jak mobilizujecie się do treningu w te dni?

 

6 komentarzy:

  1. Nie cierpię słowa klima :P to było moje przezwisko w podstawówce. Bez ostatniej litery to moje nazwisko :) u mnie drzemki w ogóle się nie sprawdzają. Ciężko mi zasnąć w ciągu dnia. A jeśli już to się uda to nie ma siły, żebym się obudziła po 15 minutach. Później snuję się po domu strasznie rozkojarzona :( Przy upale ważne jest, aby nie być bardzo rozgrzanym, gdy bierze się prysznic. Najlepiej by było, aby prysznic nie był zimny. W innym przypadku można doznać szoku termicznego. Gdy jestem bardzo rozgrzana to staram się też nie pić ani nie jeść niczego zimnego. Przeczekuję może z pół godziny aż się ochłodzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) wybacz;P Na mnie również lepiej działa letni prysznic niż ten zimny, ale czasami zwyczajnie go potrzebuję. Tak samo jak po wypiciu letniej herbaty wydaje mi się, że na zewnątrz jest chłodniej niż po wypiciu mrożonej. Najważniejsze nie doprowadzić organizmu do szoku i robić co się da żeby się nie przegrzewać. Jak ktoś ma własny ogród to ma zadanie ułatwione. Właśnie drzemki pod jabłonią w cieniu uwielbiam najbardziej:)

      Usuń
  2. Wodę piję w dużych ilościach, a w czasie upałów nigdy nie wychodzę z domu bez butelki.
    Spać w dzień nie potrafię. Mogę być okropnie zmęczona upałem, zasunąć rolety, założyć opaskę na oczy, a w uszy włożyć stopery, a i tak nie zasnę, po prostu nie ma szans :) Wyjątkiem jest smażing na plaży, wtedy słonko tak przyjemnie grzeje, że mogłabym przespać cały dzień ;D
    A mój harmonogram dnia tak się zmienił, że najchętniej wstawałabym po 12 w południe, a kładła się spać o 5 rano :P jestem stworzeniem ciepłolubnym, ale lepiej mi się "pracuje" gdy za oknem nie ma aż takiego słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to wszystko Ci się poprzestawiało, ale wcale się nie dziwię, ja również z ulgą zareagowałam na te kilka chłodniejszych dni...Dzisiaj radość, bo nie kleję się do skórzanego krzesła i pot nie ścieka mi po plecach;) Dla mnie najlepsza pogoda latem to słońce i 26-30 stopni, powyżej staję się nieproduktywna, marudna i zwyczajnie zmęczona:(

      Usuń
  3. U mnie mrożona kawka mus być i chwila odpoczynku na leżaku pod parasolem albo w cieniu, żeby choć na chwilę zapomnieć o upale i się orzeźwić:) a tak w ciągu dnia owoce - truskawki, arbuz, zimna woda, jogurty:) pomagają i są dobre. Z resztą w upalne dni nawet nie chce się za bardzo jeść.

    Miłego,
    Pat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się zawsze chce jeść:-) i praktycznie zawsze mam ochotę na coś słodkiego, więc dla mnie lato to raj:) marzy mi się hamak na ogródku, drinki z palemką i książki:) póki co z całego zestawu zostają książki, bo jakby chłodno się zrobiło:(

    OdpowiedzUsuń