czwartek, 10 lipca 2014

Pij codziennie sok z marchwi! 30 dniowe wyzwanie!

 

Zmieniając nawyki żywieniowe na zdrowsze trzeba pamiętać nie tylko o tym co się je, kiedy i ile, równie ważne jest to, co wypijamy. Cieszę się, że udało mi się wyrobić nawyk przynoszenia jedzenia do pracy. Nie dopuszczam już do sytuacji, w której pomiędzy śniadaniem, a obiadem występuje 10-cio godzinna przerwa, a buntujący się żołądek jest zagłuszany kolejnym kubkiem kawy. Dziś pierwszą rzeczą jaką robię po przyjściu do pracy jest włożenie do lodówki mojej zdrowej przekąski i lunchu.

Dzięki temu oszczędzam zdrowie i pieniądze. Regularne posiłki pomogły mi zmniejszyć wielkość porcji, a w efekcie również masę mojego ciała. Zauważyłam, że idąc na zakupy spożywcze z pustym żołądkiem łatwiej się poddawałam, włączał mi się ślinotok na słodycze, a mózg mówił "weź, weź, tylko dzisiaj, przecież coś Ci się od życia należy". To było zamknięte koło.

Dzisiaj proponuję Ci wyzwanie, które postawiłam przed sobą 4 miesiące temu. Bez względu na to jak dobrze lub nie dobrze się odżywiasz, przez najbliższe 10 dni zabieraj ze sobą do pracy świeżo wyciskany sok marchewkowy i garść orzechów/pestek/suszonych owoców. Przez 10 dni to będzie Twoje drugie śniadanie. Wierz mi, szklanka soku marchewkowego i orzechy zaspokoją głód na kolejne 3 godziny i dostarczą Ci cennych witamin i mikroelementów.  


Dlaczego akurat marchewka? Otóż dlatego, że jest szalenie zdrowa. Czy wiesz, że właśnie marchew zwyczajna została wpisana przez National Cancer Institute w USA na listę naturalnych związków o potwierdzonym działaniu przeciwnowotworowym?

Zawarte w korzeniu poliacetyleny- falkarinol i falkarindiol koncentrują się na komórkach rakowych i dzięki swojej cytotoksyczności mają pozytywne działanie na nasz organizm. Zastosowanie tych substancji wykazuje dużą skuteczność w leczeniu raka nerki, okrężnicy, żołądka. Regularne spożycie soku marchewkowego zmniejsza ryzyko nawrotu raka piersi i hamuje rozwój komórek białaczkowych. Dodatkowo zawarty w marchwi Betakaroten wzmacnia układ immunologiczny i ma dobroczynny wpływ na wygląd naszej skóry i zdrowie oczu.


Oczywiście 10 dni wyzwania to wersja dla nieprzekonanych. Lubiącym wyzwania proponuję 30! Miesiąc z sokiem marchewkowym wyrobi w Was nawyk częstego spożywania tego napoju, a to może mieć tylko dobre skutki. No i po co brać jakieś suplementy na opaleniznę skoro natura daje nam coś tak fantastycznego?

Ja własnoręcznie wyciskam soczek rano i zabieram go ze sobą w butelce do pracy. Ważne jest, żeby przechowywać go w lodówce i spożywać na świeżo (sok nie powinien stać w lodówce dłużej niż kilka godzin), zawsze z tłuszczem (to właśnie te kilka orzechów, pestek czy suszonych owoców, pamiętajcie o umiarze). Jeśli ktoś nie ma wyciskarki może się posiłkować sklepowymi sokami, ale dobrze jest zwracać uwagę na skład.



Dajcie znać czy podejmujecie się wyzwania i koniecznie dajcie znać jakie są Wasze wrażenia.

2 komentarze:

  1. Fajne wyzwanie! Zwłaszcza teraz, gdy zależy nam na ładnej opaleniźnie, bo na pewno pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie- opalenizna utrzyma się dłużej, a skóra będzie miała ładny kolorek:) Latem wszyscy zapominają o marchewce- jest tyle pysznych owoców dookoła, że można o niej zapomnieć, ale ja myślę, że z niczego nie trzeba rezygnować- dzisiejsza porcja soczku wypita;)

      Usuń